Jesteśmy w Ludźmierzu. Po jednej z ławek w ogrodzie różańcowym chodzą mrówki. Lidzia zrzucając mrówkę za mrówką z ławki: "Ja ogajniam mjówki." Tatuś: "Zostaw je, bo cię ugryzą." Lidzia: "Nieeee, one są nieugjiziajne."
22 czerwca 2011
Górski marsz:
20 czerwca 2011
Maciu (przy okazji huśtania się na hamaku): "Jak udezam w Lidzię to jest niechcąco, a jak w coś innego to chcąco."
16 czerwca 2011
Dziś coś innego. Znalezione w sieci, ale ładne... Z dedykacją dla wszystkich Mamuś, które znam.
***
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał "Mamusiu"...
14 czerwca 2011
Lidzia przytula się do mnie i Tatusia i woła do brata: "Maciuuuu, chodź do rodziny!!"
***
Rysujemy na betonie drogi dla Maćkowych aut. Maciek rysuje jakieś kreski. Pytam, co to będzie. Maciek: "To pasy przejściowe!"
O, ja nierozumna...
8 czerwca 2011
Tatuś zaczyna urlop. Pytamy dzieci, czy się cieszą, że jedziemy na wakacje. Maciu: "Ja się cieszę przebardzo!!"
3 czerwca 2011
W wannie. Maciek: "Lidzia, możesz mi dać prysznic za chwilkę?" Lidzia: "Tak, mogę, za jutro!" (czyt. jutjo).